Warto iść swoją drogą niezależnie od przeciwności
Warto iść swoją drogą niezależnie od przeciwności  - UPZ

Warto iść swoją drogą niezależnie od przeciwności

Rozmowa z Mateuszem Sawczukiem, absolwentem Uczelni Państwowej w Zamościu, byłym redaktorem naczelnym „Skafandra”, obecnie nauczycielem bibliotekarzem w Wydziale Promocji i Wspierania Edukacji w Bibliotece Pedagogicznej w Zamościu

Dlaczego wybrałeś studia w Zamościu?

Od zawsze ciągnęło mnie w kierunku przedmiotów humanistycznych. W dzieciństwie najbardziej cieszyłem się, kiedy na urodziny dostawałem długopis i notes, ponieważ bardzo lubiłem zapisywać własne przemyślenia. Ta pasja do pisania połączona z zamiłowaniem do czytania książek zaprowadziła mnie w sposób naturalny na filologię polską. W tamtych czasach (lata 2008–2010) perspektywy pracy dla humanistów nie były obiecujące, a PWSZ była uczelnią nową na zamojskim rynku. Postanowiłem jednak zaryzykować i opłaciło się! Studia poszerzyły moje horyzonty, z Uczelnią związałem się na lata, a w zawodach humanistycznych pracuję od zdobycia licencjatu. To pokazuje, że warto iść swoją drogą, niezależnie od przeciwności.

Jak oceniasz atmosferę panującą w Uczelni?

Zdecydowanie pozytywnie. Zarówno wykładowcy, jak i pracownicy administracji, traktowali nas partnersko i zawsze służyli pomocą. A przede wszystkim sami studenci tworzyli ten dobry klimat na uczelni. Spędzaliśmy ze sobą czas, chodziliśmy na imprezy i wydarzenia kulturalne, działaliśmy w kole teatralnym SZNUR, zaliczaliśmy Juwenalia. Działo się! Do dziś z wielkim sentymentem wspominam też wycieczkę na ostatnim roku studiów, zorganizowaną przez Samorząd Studencki, w której wzięli udział studenci ze wszystkich kierunków na uczelni. Zwiedzaliśmy wtedy południową Polskę oraz Ostrawę w Czechach. To były piękne chwile!

Wspólnie z Michałem Karchutem założyłeś pismo, które do dziś ukazuje się w naszym regionie…

Tak, i jest to powód do radości. Na początku było pismo studenckie „Skafander”, które tworzyliśmy z grupą studentów polonistyki i politologii. Później władze uczelni dały mnie i Michałowi szansę redagowania gazety z odziedziczoną nazwą i o znacznie większym zasięgu, obejmującym cały region. Jestem wdzięczny władzom, że przez lata mogłem kontynuować tę dziennikarską przygodę i w pewnym stopniu dołożyć swoją cegiełkę do promocji i historii UPZ. Praca w „Skafandrze” sprawiła, że rozwinąłem się jeszcze bardziej, stałem się odważniejszy, a przede wszystkim poznałem różnych ciekawych ludzi. Cieszę się, że „Skafander” wciąż jest źródłem informacji i rozrywki dla młodzieży szkolnej i studenckiej.

Pasja do pisania Cię nie opuszcza. W maju tego roku ukazał się Twój debiutancki tomik pt. „Waniliowe niebo”. Opowiedz nieco o nim.

Kiedyś obejrzałem znakomity film „Vanilla Sky” i od tamtej pory stał się dla mnie symbolem wyśnionych marzeń. To właśnie z tego filmu zaczerpnąłem tytuł dla mojego tomiku. Znalazły się w nim wiersze, które pisałem przez ponad 10 lat, część z nich powstała jeszcze za czasów studenckich.

Okazało się, że nawet kiedy zapomnisz o swoich marzeniach, to świat znajdzie sposób, by ci o nich przypomnieć... Tak było w moim przypadku, ponieważ dostałem propozycję wydania tomiku przez Bibliotekę Publiczną Gminy Łabunie, za co jestem bardzo wdzięczny Agnieszce Szykule-Żygawskiej. Słowa podziękowania kieruję również do pani Bożeny Fornek z Zamojskiego Domu Kultury, która napisała wstęp do tomiku.

Trudno jest mówić o własnej twórczości... Moje wiersze na pewno są bardzo osobiste. Ktoś, kto po nie sięgnie, będzie wiedziony własną wyobraźnią, dla mnie natomiast już zawsze będą miały twarze konkretnych ludzi, które w jakiś sposób odcisnęły na mnie swoją obecność. To taki zapis osobistych przeżyć, doświadczeń i chwil, które przeżyłem, lub o których marzę. Być może ktoś odnajdzie coś bliskiego, znajomego na kartach mojego tomiku... Może przed kimś uchyli się choćby skrawek waniliowego nieba.

Planujesz coś jeszcze wydać lub nad czymś teraz pracujesz?

Chciałbym kiedyś sprawdzić się w prozie lub reportażu. Kto wie, może w przyszłości uda się jeszcze coś wydać. Tymczasem skupiam się na promocji innych twórców. W Bibliotece Pedagogicznej w Zamościu pracuję w Wydziale Promocji i Wspierania Edukacji, gdzie realizujemy różne działania, mające na celu rozbudzenie miłości do książek wśród dzieci i młodzieży. Prowadzę też kanał na YouTubie pt. „Rozpałka” poświęcony kulturze, gdzie wspólnie z zaproszonymi gośćmi polecam między innymi dobrą literaturę i kino. Zapraszam serdecznie do odwiedzin.

Rozmawiał Daniel Czubara

 

Wywiad ukazał się w Gazecie Akademickiej „Skafander nr 7 (147)