Tenis jest ze mną od najmłodszych lat
Tenis jest ze mną od najmłodszych lat - UPZ

Tenis jest ze mną od najmłodszych lat

Debiut w najwyższej polskiej lidze zawsze był moim największym marzeniem, dzięki klubowi Akademia Zamojska Zamość oraz naszym sponsorom to marzenie się spełnia – mówi Aleksandra Osuch, studentka bezpieczeństwa narodowego AZ i zawodniczka występującej w Ekstraklasie tenisa stołowego drużyny Akademia Zamojska Zamość.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z tenisem stołowym?

Tenis stołowy jest ze mną od najmłodszych lat. Wszystko zaczęło się od tego, gdy moja starsza siostra wygrała szkolny konkurs w podstawówce i w nagrodę otrzymała najtańszą rakietkę z supermarketu, która bardzo mnie zainteresowała. Tata widząc, że z rakietką spędzam coraz więcej czasu postanowił dokupić drugą i zaczął ze mną odbijać na stole kuchennym, gdzie za siatkę służyły kartony z mlekiem. Od początku sprawiało mi to ogromną frajdę, więc zaczęłam uczęszczać na szkolne SKS-y, gdzie miałam możliwość doszkalania się pod okiem wuefisty. Dwa lata później zaczęłam rozwijać się w klubie LUKS „Fala” Piotrawin, gdzie z koleżankami z klubu zdobywałyśmy swoje pierwsze drużynowe medale Mistrzostw Polski. Wiem, że gdyby nie tata i czas, który poświęcił, żeby spełniać moje marzenia, nie byłabym w tym miejscu, w jakim się teraz znajduję.

Opowiedz o swoich największych sportowych osiągnięciach.

Ciężko wybrać największe, gdyż nie zawsze wynik z turnieju przekłada się na satysfakcję, którą daje. Co roku zdobywam medale mistrzostw województwa, w tamtym roku były to: złoto za grę indywidualną w kategorii młodzieżówek, złoto za grę drużynową oraz dwa srebrne za grę deblową i mieszaną w tej samej kategorii. Nie mniej cieszyło mnie miejsce 5-8 na Grand Prix Polski Juniorów rozgrywane w Ostródzie. Do sukcesów indywidualnych podchodzi się troszkę inaczej niż do sukcesów drużynowych, gdzie ta radość emanuje przez dłuższy czas i dzieli się nią więcej osób. Do największych sukcesów drużynowych mogę zaliczyć awans do Ekstraklasy. Debiut w najwyższej polskiej lidze zawsze był moim największym marzeniem, dzięki klubowi Akademia Zamojska Zamość oraz naszym sponsorom to marzenie się spełnia. Z nieco dawniejszych, ale również bardzo cieszących osiągnięć, mam na swoim koncie podwójne drużynowe Mistrzostwo Polski UKS. Myślę, że byłabym w stanie wymienić jeszcze wiele osiągnięć, ale nie lubię się nadmiernie chwalić i raczej tego unikam.

Jak oceniasz poziom gry w Ekstraklasie?

Myślę, że stwierdzenie „poziom w Ekstraklasie jest bardzo wysoki” jest dosyć oczywiste z racji tego, że jest to najwyższa klasa rozgrywkowa w Polsce. Uważam, że każdy powinien zobaczyć na własne oczy, na jakim poziomie stoi polska Ekstraklasa kobiet. W imieniu całej drużyny serdecznie zapraszam do kibicowania nam w sali przy ulicy Zamoyskiego 62.

Grę w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce łączysz ze studiami w Akademii Zamojskiej na kierunku bezpieczeństwo narodowe. Dlaczego wybrałaś ten kierunek?

Wybrałam ten kierunek, ponieważ interesował mnie od dłuższego czasu. Od początku maturalnej klasy mam wizję siebie w mundurze. Myślę, że na tym kierunku zaspokoję swoje ambicje oraz będę miała podstawę do przyszłościowej, dobrze płatnej pracy. Z każdym dniem na Uczelni utwierdzam się w przekonaniu, że podjęłam dobrą decyzję i cieszę się, że tu jestem.

Co lubisz robić w wolnych chwilach?

W życiu sportowca jest bardzo mało takich chwil. Liczne wyjazdy, treningi oraz rozwój osobisty nie pozwalają na wiele czasu wolnego, dlatego gdy znajdę chwilę, staram się poświęcać ją moim bliskim. Momenty, gdy jem obiad w rodzinnym gronie, bądź wychodzę ze znajomymi, są dla mnie bardzo wartościowe. Wiem, że trzeba cieszyć się z takich wydarzeń, szczególnie w tak niepewnych czasach, w których przyszło nam żyć.

Jakie są Twoje plany na przyszłość, marzenia?

Planów nie zdradzę, wolę, żeby pozostawały tajemnicą. Marzeń mam wiele, ale ostatnio jedno jest dla mnie szczególnie ważne. Chciałabym każdego dnia móc uszczęśliwić, bądź pomóc przynajmniej jednej osobie. Z tego powodu postanowiłam zarejestrować się w DKMS jako dawca szpiku. W niedalekiej przyszłości chcę również zostać honorowym dawcą krwi. Pomagać można w różny sposób, zachęcam do tego każdego, dobro wraca.  

 

Rozmawiał Daniel Czubara, Gazeta Akademicka Skafander