Katarzyna Zając: Uwielbiam fotografować!
Katarzyna Zając: Uwielbiam fotografować! - UPZ

Katarzyna Zając: Uwielbiam fotografować!

O studiach na kierunku bezpieczeństwo narodowe, pasji do fotografii oraz rekonstrukcji historycznych opowiada Katarzyna Zając, studentka UPZ, prowadząca projekt Lupus Fotos.

- Dlaczego wybrałaś kierunek bezpieczeństwo narodowe?

- Dlaczego ten kierunek? Z tego co mogło mieć wpływ to chyba po trosze zamiłowanie do czworonogów - w końcu na naszej zamojskiej komendzie kilka ich jest -  i po trosze podświadomie fakt, że mój ojciec chrzestny był policjantem.

- Pasję do militariów masz chyba od zawsze. Wiele osób kojarzy Cię jako uczestniczkę i zarazem fotografa z różnych wydarzeń rekonstrukcyjnych jak np. Szturm Twierdzy Zamość, czy też widowiska Zamość 1920. Do której epoki lubisz najbardziej nawiązywać?

- Pasję od zawsze mam do zwierząt (śmiech). Na pewno lubię i ciekawią mnie szeroko pojęte militaria. W końcu na co dzień tego się nie ma. Co do epok. Chyba jednak bliższy jest mi XVII wiek zarówno pod względem strojów - tyle barw, tyle fasonów - jak i pod kątem fotograficznym, bo jest kolorowo i zawsze coś się w kadrze dzieje – czy to zdjęcia pozowane czy tzw.  lifestyle, czy na bitwach. Swego czasu sama sobie postawiłam tzw. challenge w postaci złapania momentu wystrzału z muszkietu, czy z armaty. Z bardzo pozytywnym efektem. Aczkolwiek w dwudziestoleciu międzywojennym też się potrafi sporo dziać, choćby dzięki pirotechnice (imitacja wybuchów w ziemi). Podobno dobrze mi w mundurze - zasłyszane od kilku osób.

- Jako fotograf pracujesz m.in. ze zwierzętami prowadząc swój projekt Lupus Fotos. Co lub kogo lubisz fotografować?

- Uwielbiam fotografować zwierzęta. W szczególności, gdy mogą przedstawiać swoje zachowania. Zaraz po tym uwielbiam robić zdjęcia podczas powożenia, szczególnie w halowym pucharze Polski w powożeniu czwórkami konnymi podczas Cavaliady oraz, gdy przedstawiane są konie zimnokrwiste jak np. wystawy – aukcje, czy dzień konia zimnokrwistego – głównie w Białce k. Krasnegostawu. Nie ukrywam, że konie zimnokrwiste to taki mój osobisty konik. Nie twierdzę, że praca z ludźmi nie sprawia mi przyjemności - czy to podczas sesji fotograficznych, czy podczas rekonstrukcji -  ale najprzyjemniej pracuje mi się jednak ze zwierzętami.

- Jak oceniasz atmosferę na Uczelni? Poleciłabyś jej wybór znajomym?

- Atmosfera na uczelni jest luźna. Studia poleciłabym choćby ze względu na to, że Uczelnia  jest otwarta i przyjazna osobom pracującym,  które  chcą  lub  poszerzyć swoje kwalifikacje. Zajęcia są fajnie rozłożone, dzięki czemu mogę pogodzić je z jeżdżeniem na sesje fotograficzne i zabiegami zoofizjoterapeutycznymi  - bo i tym czasem się zajmuję.

-Jakie masz plany po skończeniu studiów?

- Dostać się do policji. Jeszcze gdybym trafiła do pracy z czworonogiem, to już w ogóle byłabym w siódmym niebie.


- Rozmawiał Daniel Czubara

Wywiad ukazał się w Gazecie Akademickiej „Skafander” nr 4 (136)